Viktor trafił do naszej lecznicy i miał iść do uśpienia. Miał bezwładną łapkę, trafił pod moją opiekę.
Udało się "naprawić" kociaka. Po rehabilitacji stanął na cztery łapki i trafił do nowego domu.
Nigdy bym nie pomyślała, że taki cudo z niego wyrośnie.

Ale piękny kiciuś się z niego zrobił :)
OdpowiedzUsuń na zawsze